05-12-2017

„Czarny”

Na temat Powstania Warszawskiego można mieć różne opinie. Można dyskutować i spierać się o jego przebieg, dywagować nad tym, co stałoby się, gdyby Rosjanie wkroczyli do Warszawy wcześniej, albo czy dowództwo AK miało wystarczającą liczbę przesłanek do podjęcia decyzji o jego wybuchu. Jedno jest jednak pewne, szacunek jaki winni jesteśmy żołnierzom powstańczego zrywu nie podlega wątpliwości. Szczególnie, kiedy mowa o kilku-kilkunastoletnich dzieciach, które musiały wkroczyć w dorosłość znacznie szybciej, niż by sobie tego życzyły.

Dziewczyny i chłopcy wieku 11-18 lat, walczyli w Powstaniu głównie jako łącznicy, przewodnicy w kanałach, sanitariusze i sanitariuszki. Część z nich miała pewne doświadczenie wojskowe wyniesione z Szarych Szeregów, lecz znaczna większość nabywała je dopiero w trakcie ulicznych walk. Czy mieli wybór? Czy mogli decydować o swojej przyszłości? Wątpliwe. Takie to były czasy i takie poczucie obowiązku w służbie ojczyzny odczuwał każdy młody człowiek. Kiedy nadarzyła się więc okazja, by wreszcie wykurzyć okupanta z kraju, nikt nie zastanawiał się nad wiekiem, w którym po raz pierwszy przyszło mu stanąć na powstańczej barykadzie.

Wśród wielu młodych osób, na ulicach Warszawy walczył również Janusz Walędzik ps.”Czarny” – bohater naszego artykułu. W momencie wybuchu powstania miał niespełna 14 lat, los przydzielił go do słynnego Zgrupowania Chrobry II, w którym walczył m.in. pułkownik Pilecki.

Zadaniem młodego łącznika i jego kolegów, była ochrona okolic Szkoły Podstawowej nr. 28 na Woli, w której – notabene – młody chłopak rozpoczynał w 1937 roku swoją edukację. Właśnie w tym miejscu urządzono w czasie Powstania punkt pierwszej pomocy sanitarnej i zwożono rannych.

Panu Januszowi szczęśliwie udało się przeżyć Powstanie oraz późniejszą niewolę jeniecką i po wojnie powrócić w mury ukochanej szkoły, by dokończyć przerwaną w trakcie wojny edukację.

Dziś szkoła nosi imię jego powstańczego przyjaciela, który poległ w trakcie Powstania: 16-letniego kaprala Mirosława Biernackiego ps. „Generał”, a pan Janusz jest jej stałym gościem. Choć wszyscy doskonale znają jego powstańczą przeszłość, to nikt nie nazywa go tutaj „Czarnym”. W szkole podstawowej nr 28 Pan Janusz znany jest jako „dziadek” – właśnie tak traktują go i zwracają się do niego tutejsi uczniowie, dla których jest nie tylko autorytetem moralnym i kombatantem o wspaniałej powstańczej karcie, ale również przyjacielem, osobą o niezwykłym cieple i wyjątkowo skromnym człowiekiem. Oprócz powstańczych lekcji historii – jakich udziela Pan Janusz uczniom szkoły – kombatant opiekuje się także powstańczą izbą pamięci i sztandarem Zgrupowania Chrobry II, który właśnie w tym miejscu jest przechowywany.

Szkoła to dla naszego bohatera praktycznie drugi dom, to właśnie tu może liczyć na sympatię, uwagę i szacunek, jakie niekoniecznie otrzymał od stołecznych urzędników. Od 1989 r. Pan Janusz żyje bowiem w niewielkim, 13 metrowym mieszkanku na Pradze. Mieszkanku – co warto dodać – bez ciepłej wody, łazienki, gazu i centralnego ogrzewania. Za to z sąsiadami, którzy nieustannie zalewają jego mieszkanie w trakcie pijackich burd. O ile jeszcze kilka lat temu powstaniec po prostu zaciskał zęby i nikomu się nie żalił, o tyle dziś, gdy powoli dochodzi dziewięćdziesiątki, warunki mieszkaniowe mocno dają mu się we znaki.

Ja mam takie usposobienie, że się uśmiecham, raczej jestem spokojnym typem, nie ponurakiem, ja wiem, że to jest krzywda dla mnie, że jestem w takich warunkach… ale byłem w gorszych warunkach i jakoś to było.

Jak na jego prośbę o przyznanie innego lokalu zareagowała administracja? Słowami, które chyba nigdy nie powinny w takim przypadku paść:

A kto Panu kazał walczyć w powstaniu?

Jak skomentować takie podejście? Jak zareagować, gdy słyszy się takie słowa…? Brakuje nam literackiej fantazji, by podjąć próbę kulturalnej i rozsądnej polemiki ze stołecznymi urzędnikami.

  • fjp_czarny.jpg

Pan Janusz to człowiek nad wyraz skromny, który już z niejednej beznadziejnej sytuacji znalazł wyjście. Tylko dlaczego w walce o godną jesień życia, musi walczyć sam? Gdyby nie fakt, że kombatant opowiedział o swojej sytuacji mieszkaniowej dyrektorowi szkoły, do której przychodzi, prawdopodobnie nikt nie poznałby jego historii. Na szczęście coś się wreszcie w tej sprawie ruszyło, powstaniec został wstępnie zakwalifikowany na listę zamian lokali. Cały proces trwa jednak zdecydowanie zbyt długo i kombatant spędzi w swoim niewielkim, nieogrzewanym mieszkanku prawdopodobnie kolejną jesień i zimę… Na szczęście, chociaż w swojej ukochanej szkole może liczyć na ciepły posiłek i uwagę, tutaj ciągle jest bohaterem.

Zapraszamy do obejrzenia materiału TVP Info o historii Pana Janusza, nasza Fundacja wspiera powstańca finansowo i pomaga mu w walce o godziwe lokum. O dalszym przebiegu spraw i pomocy, jaką udzielamy „Czarnemu”, będziemy na bieżąco informować na naszej stronie.

 

Zobacz również

  • 24-05-2020

    Opowiadali o „Jaśku ze Lwowa”

    - Jan Paluch był wyjątkowym sportowcem, odnosił sukcesy jako żużlowiec, w rajdach motocyklowych, w crossie, na motocyklach z przyczepkami, a później nawet w rajdach samochodowych – mówił na spotkaniu promującym książkę „Jaśko ze Lwowa. Historia mistrza” autor Leszek Błażyński.

  • 27-11-2019

    Pomoc dla Kresowian

    Przekazaliśmy pieniądze na wyposażenie parafialnej szkoły niedzielnej, w której uczą się polskie dzieci. Placówka znajduje się we wsi Piotrowce (Bukowina) na Ukrainie.

  • 24-09-2019

    Sprzedaż książki „Jaśko ze Lwowa. Historia Mistrza”

    Już w sprzedaży pięknie ilustrowana i ekskluzywnie wydana albumowa publikacja o Janie Paluchu.

  • 25-07-2019

    Ku czci bohatera

    27 kwietnia w Buenos Aires zmarł 95-letni Antoni Żebrowski, członek 307 Nocnego Dywizjonu Myśliwskiego „Lwowskich Puchaczy”. W ubiegłym roku przedstawiciele 307 Squadron Project współorganizowali uroczystości ku czci bohatera. Fundacja imienia Jana Palucha wsparła finansowo ich wyjazd do Argentyny.

  • 22-07-2019

    Wsparliśmy żużlowców Mateusza i Przemka

    Mateusz Durkowiak złamał na torze kręgosłup, a Przemysław Nowak doznał skomplikowanego złamania kości udowej. Nasza Fundacja przekazała pieniądze na ich rehabilitację.

  • 13-10-2018

    Celem jedna tona

    Ponownie wsparliśmy Schronisko dla Bezpańskich Zwierząt w Bytomiu-Miechowicach.

  • 03-10-2018

    Pomogliśmy dziewczynce z Ugandy

    Aijuka miała przepuklinę pępkową. Nasza Fundacja sfinansowała operację.

  • 09-05-2018

    465 kilogramów

    W grudniu ponownie przekazaliśmy karmę dla psów i kotów ze Schroniska dla Bezpańskich Zwierząt w Bytomiu-Miechowicach.

  • 28-01-2018

    Dla koszykarskich talentów

  • 04-12-2017

    Wspieramy walkę Golloba

    Nasza Fundacja wylicytowała plastron rybnickiego żużlowca Kacpra Woryny. Pieniądze zostały przekazane na pomoc dla Tomasza Golloba.

  • 03-11-2017

    283 kilogramy

    283 kilogramy - właśnie tyle pożywienia dostarczyliśmy dla psów i kotów ze schroniska dla bezpańskich zwierząt w Bytomiu.

  • 14-09-2017

    Lwowskie Puchacze

    Wspieramy brytyjsko-polską organizację charytatywną upamiętniającą dzieje 307 Nocnego Dywizjonu Myśliwskiego “Lwowskich Puchaczy”. Polscy lotnicy dzielnie walczyli w Wielkiej Brytanii w czasach II wojny światowej.

  • 01-09-2017

    Icarus

    Rosjanie stworzyli jeden z najbardziej wyszukanych i udanych spisków dopingowych w historii. Grigorij Rodczenkow ujawnił ten mechanizm całemu światu. To on jest bohaterem wybitnego filmu dokumentalnego „Icarus”, który ogląda się jak pasjonujący thriller. Obraz Bryana Fogla to prawdopodobnie jeden z najlepszych filmów dokumentalnych tej dekady.

  • 30-07-2017

    Oskar Safarian – sportowy talent z Bytomia

    W lipcu bieżącego roku wsparliśmy młodego i obiecującego boksera z Bytomia - Oskara Safariana.

  • 19-05-2017

    Wsparcie leczenia Pauliny Komarnickiej

    Przekazaliśmy 3000 zł na pomoc dla Pauliny Komarnickiej, córki strażaka, który na co dzień pomaga innym.

  • 19-05-2017

    Kajakiem przez Atlantyk

    W 2016 roku wsparliśmy finansowo trzecią wyprawę Aleksandra Doby przez Atlantyk.

  • 18-05-2017

    Pomoc dla nastolatka z Kambodży

    W maju 2017 roku w całości sfinansowaliśmy zabieg operacyjny, dzięki któremu młody chłopak z Azji uniknął amputacji dłoni.

  • 10-04-2017

    Wsparcie leczenia Piotra Margiety

    W odpowiedzi na apel znanego powerlifter pomagamy chłopcu ze stwardnieniem rozsianym.

  • 01-04-2017

    Pomoc dla Pani Renaty

    28 marca 2017 roku nasza fundacja przekazała 1000 złotych na pomoc dla Pani Renaty, samotnej matki walczącej ze złośliwym nowotworem.

  • 19-01-2017

    Wstęga Pamięci w Krakowie

    Pod koniec 2016 roku przekazaliśmy 5000 zł na budowę pomnika Armii Krajowej w Krakowie.

  • 30-12-2016

    Operacja „Mundur”

    Odzyskujemy mundur polskiego spadochroniarza spod Arnhem.